Blog

 


Aktywnie razem – dziecko plus rodzic na zajęciach ruchowych

 

 

 

 

 

 

 

 

Zumba, joga, gimnastyka, taniec… Uczęszcza na nie gro dorosłych. Istnieją też ich „mini wersje” dla dzieci. Jednak zupełną nowością są zajęcia ruchowe jednocześnie dla dzieci i dorosłych (ich rodziców). Jest to ciekawa alternatywa dla zajęć osobno. Świeża i oryginalna propozycja. Dostępna w Krakowie.

2w1 – ruch i więź
Wszyscy wiemy, że ruch to zdrowie. Dla dzieci jest podstawową potrzebą i gwarantem dobrego rozwoju. Dla dorosłych – „eliksirem młodości” i źródłem świetnej kondycji. Dodatkowo, jeśli aktywność fizyczna jest wspólną formą spędzania czasu dzieci z rodzicami, zyskuje głębszy wymiar. Ruch razem buduje bowiem głębszą więź. Ponadto aktywny rodzic staje się dla latorośli dobrym, motywującym przykładem. Współuczestnicząc w wyzwaniach fizycznych pociechy – wspiera ją i lepiej poznaje. Wreszcie dla obu stron może to być po prostu świetna zabawa i odskocznia od codziennych obowiązków. Właśnie z tych głębszych pobudek zrodziła się idea prowadzenia wspólnych zajęć ruchowych dla dzieci wraz z rodzicami w Pracowni Kulturalnej w Krakowie w okolicy zalewu Bagry Wielkie.

Gimnastyczny duet
Z pozoru zwykła gimnastyka może być niemałą frajdą dla dzieciaków i sporym wyzwaniem dla ich opiekunów. Fun jest tym większy, jeśli ćwiczenia wykonujemy w duecie dziecko – rodzic. Do tego zachęca krakowska Pracownia Kulturalna, oferując program gimnastyczny dla dzieci i rodziców w każdym wieku. Na nich duzi i mali wspólnie dążą do celów i budują formę. Nie tylko śmiało wyginają ciało, ale także ćwiczą wytrwałość. W dobie braku czasu na wszystko – również na regularny ruch i zwyczajne bycie ze sobą – warto rozważyć takie rozwiązanie. Wyjdzie ono na zdrowie – nam, dzieciom i wzajemnym relacjom.

Podwójny power
Tym, którzy mają w sobie ogromne pokłady energii i potrzebują intensywnej dawki ruchu, Pracownia podsuwa Afro Power. To unikalny, autorski program zajęć taneczno-ruchowych. Jest na nich szumno, gwarno i głośno. Słychać dźwięki muzyki afrykańskiej, arabskiej, hinduskiej, europejskiej czy amerykańskiej. A parkiet przejmują młodsi i starsi tancerze. Leje się pot. I bije radość. Wszyscy mogą rozładować stresy i naładować baterie. Mama czy tata stają się bardziej „ludzcy”, bawiąc się jak dziecko. A dzieci – rosną w oczach dorosłych, zadziwiając ich swoimi wyczynami.

Wspólny relaks
Są i tacy, którzy bardziej od szaleństwa czy gimnastycznych wyzwań, potrzebują łagodnej i relaksującej formy ruchu. Im Pracownia Kulturalna proponuje zajęcia jogi dla dzieci i rodziców. Jak każda aktywność podejmowana razem, także i joga zbliża dużych i małych do siebie. Przy tym działa odprężająco i relaksująco. Dzieciom pomaga ćwiczyć koncentrację i skupienie, cierpliwość i samodzielność. Dorosłym ułatwia odsunięcie stresów i kłębiących się w głowie myśli na dalszy plan. Motywuje do głębszego poznania i zrozumienia swojego ciała. Może być naprawdę fajną wspólną chwilą, a po latach – miłym wspomnieniem.

Dla nieprzekonanych – opcja solo

 

 

 

 

 

 

A co jeśli nie jesteśmy przekonani do wspólnych ćwiczeń? Niezdecydowanych Pracownia Kulturalna nie zostawia na lodzie. Przeglądając ich harmonogram, można znaleźć wiele propozycji zajęć prozdrowotnych i ruchowych dla dorosłych (m.in. body shape, latino, pilates) i osobno dla dzieci (np. balet, zumba). Czyli klasyka, która również zapewni aktywny wypoczynek. Szczególnie teraz, gdy jesienna słota i zimowa aura mogą utrudnić ruch na dworze (czy po krakowsku – „na polu”).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

Na zajęcia od kołyski – czy warto?

Zajęcia dodatkowe dla dzieci stają się must have dla wielu rodziców. Oczywiście – jeśli nie przesadzimy z ilością i dobierzemy je do dziecka – wyjdą mu one na zdrowie. Jednak czy jest sens chodzić na jakieś zajęcia z niemowlakiem? Czy kilkumiesięczne dziecko w ogóle na nich skorzysta? Owszem. I rodzic także.

Duuużo zalet dla małych
Naturalne jest, że maluszek do szczęścia najbardziej potrzebuje ciepła bliskich i zaspokojenia jego podstawowych potrzeb. Ale i wyjścia z domu na zajęcia mogą mu służyć. Nie da się ukryć, że jest to najłagodniejsza forma adaptacji w grupie. Rodzic stale towarzyszy wtedy dziecku. Pod jego skrzydłami maluch wchodzi w pierwsze interakcje z rówieśnikami czy z prowadzącym. Ponadto w wieku 0–3 lata w dziecku drzemie największa ciekawość świata. Wtedy rozwija się ono najintensywniej. Zajęcia dla maluchów tylko wzmagają jego chęć poznawania. Łagodnie stymulują do nowych wrażeń i doświadczeń. Wszystko przebiega w ciepłej atmosferze, bez sztywnego planu, w otwartości na reakcje malców oraz na ich poziomie – czyli najczęściej podłogi. A przy okazji brzdąc wzmacnia swoją odporność (styka się z patogenami w „mini formie” – jeszcze przed wejściem do dużej grupy w żłobku czy w przedszkolu).

Małe co nieco dla mamy
Z zalet zajęć dla maluszków może czerpać również mama. Tatusiowie, babcie czy nianie też są na nich mile widziani. Jednak w większości to mamy opiekujące się niemowlakami w trakcie urlopu macierzyńskiego korzystają z tego typu aktywności. Dla świeżo upieczonych mam jest to wspaniała okazja do wyjścia z domu i pobycia w grupie innych dorosłych osób, będących na podobnym etapie w życiu. Na zajęciach dla małych mogą one również znaleźć wiele inspiracji, jak – inaczej niż zwykle – spędzać czas ze swoim dzieckiem. Cenne jest także to, że ktoś inny na chwilę „przejmie od nich pałeczkę” i zaanimuje dziecko. Wtedy mama może odetchnąć od działania na pełnych obrotach. Po prostu może cieszyć się chwilą i zacieśniać więź ze swoim bąblem.

Co, jak i gdzie w Krakowie?
W Krakowie miejsc z ofertą zajęć dla dzieci 0 msc+ nie brakuje i wciąż przybywa nowych. Przykładem jest niedawno powstała Pracownia Kulturalna w okolicach zalewu Bagry Wielkie w dzielnicy Mały Płaszów. Jej rozbudowany harmonogram różnorakich zajęć dla dzieci i dorosłych urozmaicają także propozycje dla najmłodszych. Wśród nich znajdziemy Ram tam tam (zajęcia umuzykalniające dla dzieci 6 msc+), A gu gu (ogólnorozwojowe zajęcia podłogowe również dla malców 6 msc+) oraz Fiku miku (zajęcia ruchowo-twórcze dla dzieci od 1,5 roku do 3 lat). Jeśli ktoś zadomowi się w Pracowni i zostanie z nią na dłużej lub dołączy później, może skorzystać też z zajęć przed-przedszkolnych dla dzieci 2 lata+.

Ruch, muzyka, sensoryka
Zajęcia dla maluszków – bez dwóch zdań – nie służą „produkcji geniuszy”. Tu nie chodzi o maksymalne stymulowanie dziecka i kształcenie go ze wzmożoną siłą od etapu pieluszki. To raczej forma zaciekawiania bobasów światem. Dostarczania im nowych doznań i atrakcji oraz – oczywiście – wspierania ich rozwoju. Przykładowo na Ram tam tam w Pracowni Kulturalnej brzdące grają na prostych instrumentach, ale i na wszystkim, co po prostu wpadnie w ich ręce. Bawią się rytmem i dźwiękiem. Cieszą muzyką. Z kolei na A gu gu wyostrzają swoje zmysły, obcując z różnymi zapachami, odgłosami, fakturami czy kolorami. Przy okazji ćwiczą małą i dużą motorykę. Brudzą się i cieszą byciem z rówieśnikami. Natomiast na Fiku miku pędzą tu i tam, pokonując różne przeszkody. A w chwili oddechu od gonienia – eksperymentują, zgadują, tańczą, słuchają, oglądają. W ich małym świecie podczas takich zajęć oj dzieje się! Dlaczego więc nie skorzystać?

 


 

Ekonomia dla dzieci

Umiesz liczyć? Naucz dziecko. Ekonomia dla małych
Kieszonkowe – kto o nim nie słyszał? Wielu rodziców je daje. Wiele dzieci je dostaje. Choć to ważna forma edukacji ekonomicznej, jest kroplą w morzu potrzeb. Żeby nasze dorosłe dzieci czuły się jak ryba w wodzie w sferze gospodarowania pieniędzmi, podejmowania decyzji konsumpcyjnych i zawodowych, trzeba im w tym pomóc. Zaznajomić z pojęciami ekonomicznymi, przekazać konkretne wartości i wykształcić dobre postawy. Najlepiej od małego. W przyjaznej i kreatywnej formie. Jak to zrobić?

Czym skorupka za młodu
Możemy być tego świadomi lub nie, że już w domu i od najmłodszych lat przemycamy naszym dzieciom wiedzę ekonomiczną. Zabieramy je na zakupy. Pokazujemy nasze zachowania i wybory przy półkach. Z czasem pozwalamy im współdecydować w sklepie. Przy okazji tłumaczymy, czym jest pieniądz, bankomat i karta płatnicza. Uczymy rozpoznawać nominały. Uświadamiamy, co i za ile można kupić. Jeśli tak jest – to świetnie! Takie podstawy ekonomii wyniesione z domu są naprawdę cenne. Pomogą naszym latoroślom lepiej odnaleźć się w świecie gospodarki wolnorynkowej i samodzielnych decyzji ekonomicznych. Tylko czy taka edukacja w wersji minimum wystarczy?

Ekonomia na wagę złota
Wiedzy ekonomicznej – niestety – często my sami mamy jak na lekarstwo. Nie raz jest ona szczątkowa i nieusystematyzowana. Posklejana z zasłyszanych z mediów zdań czy z niepogłębionych opinii innych. Lub też z wykutych na blachę szkolnych formułek. Potem taki skromny zasób informacji mają również nasze dzieci, tworząc go na tych samym podstawach. Tymczasem w życiu dorosłym trudno uniknąć styczności ze światem banków, hipotek, kredytów, odsetek, lokat, marż, podatków, budżetów, inflacji, PKB, podaży i popytu, firm i klientów, cen i wartości itd. Warto więc zawczasu i z przytupem zaznajomić z nim dzieci. Tak, żeby naprawdę wiedziały i rozumiały, o co w tym wszystkim chodzi. Dlaczego? Jak się okazuje ekonomia to taka „wiedza u podstaw”. Jest kompetencją kluczową do samorealizacji i rozwoju osobistego. Kształtuje odpowiedzialność i zaradność. Pozwala być aktywnym obywatelem. Jednym słowem – procentuje.

Inwestycja w przyszłość
Gro rodziców szuka aktywności pozalekcyjnej dla dzieci. Można pójść w taniec, śpiew, instrument, basen, gimnastykę, rysunek, języki. Opcji jest bezliku! Dlaczego więc nie postawić na ekonomię w wersji przyjaznej dla małych? A jest to świetna inwestycja w ich przyszłość. Pozwala dzieciom pojąć realia świata gospodarki. Kształtuje umiejętność efektywnego poruszania się w nim. Rozwija kreatywność i przedsiębiorczość. Przecież tego życzylibyśmy naszym pociechom. I życzenie to można spełnić. Pomóc może w tym oferta Pracowni Kulturalnej w Krakowie – miejsca oferującego liczne zajęcia dla małych (i dużych), w tym program „Groszowa sprawa”, czyli ekonomia 7+. Jego celem jest oswojenie pojęć z zakresu ekonomii, gospodarki i marketingu. Podanie ich dzieciom tak, żeby chłonęły praktyczną wiedzę przy okazji luźnego, a wciągającego kursu, dostosowanego do ich możliwości.

Dzieci – największy kapitał
Zajęcia „Groszowa sprawa” wcale nie służą wkuwaniu teorii ekonomicznych, reguł rachunkowości czy przygotowaniu do wielkich konkursów. Owszem, dziecko dowie się na nich, czym jest kredyt i hipoteka, kto gra na giełdzie, jak założyć konto i prowadzić firmę. Odkryje, skąd się biorą pieniądze, dlaczego praca pracy nierówna i co oznacza „grosz do grosza, a będzie kokosza”. Jednak jest to przede wszystkim świetnie spędzony czas, który jednocześnie przygotowuje maluchy do funkcjonowania we współczesnej rzeczywistości – finansowej i nie tylko. Pracownia Kulturalna stawia bowiem nie tyle na naukę liczenia, co naukę liczenia na siebie – przez umiejętność dobrego planowania i organizacji, chłodnego kalkulowania, szacowania zagrożenia, podejmowania ryzyka, współpracy w grupie, bycia liderem, dążenia do celu i osiągania sukcesu. Taka „niby zabawa” może więc wzmocnić w dziecku to, co kluczowe w dorosłym życiu. Właśnie dlatego warto – żeby nie zmarnować największego kapitału, jakim są nasze dzieci.

 


 

 

Biofeedback – profesjonalne ćwiczenie mózgu dla każdego

Czy gra wideo lub animacja może nas nauczyć kontrolować pracę mózgu, podnieść jej jakość i zniwelować problemy neurologiczne? Metoda EEG Biofeedback sugeruje – „tak”.

Aktywność mózgu po naszej myśli
Codziennie – i dzieci, i dorośli – przeżywamy różne stany psychofizyczne, na które mózg aktywnie reaguje. Wysyła fale mózgowe o odpowiedniej częstotliwości i amplitudzie. W trakcie snu wytwarza fale delta. Na progu świadomości, podczas zadań twórczych i sportowych – fale theta. W sytuacji rozmyślania, marzenia, relaksu, ale i czujności – fale alfa. Natomiast fale beta służą mu do przetwarza informacji za pomocą słów i sekwencji, wyostrzania naszej uwagi i nastawis na rozwiązywanie problemu. To wzorzec modelowy. W rzeczywistości może on być zachwiany. I tak nadmierna emisja fal theta obniża skupienie i motywację. Nadmiar fal alfa – utrudnia naukę, koncentrację, a nawet pcha w stronę depresji. Z kolei dominacja fal beta – zwiększa podatność na uzależnienia, rozwój obsesji i agresji. W EEG Biofeedback chodzi o to, żeby generowanie fal mózgowych zrównoważyć, a przez to wyeliminować stojące za nieprawidłowościami problemy lub po prostu nastroić nasz umysł na lepszą pracę. I choć brzmi to jak scenariusz science fiction, jest praktyką znaną i uznaną na świecie. Cyfryzacja stanowi tu jedynie przyjazny i atrakcyjny nośnik informacji. Nie ingeruje w mózgu i w osobowości. Mózg sam – przy odpowiedniej stymulacji – uczy się poprawnego i zbalansowanego emitowania fal.

Biofeedback – metoda na fali
EEG Biofeedback to rodzaj neuroterapii, gdzie pacjent steruje myślami wirtualnym zadaniem (grą, animacją, filmem) widocznym na ekranie. W tym czasie – przez elektrody podłączone do jego ciała – zaawansowany sprzęt odbiera i analizuje sygnały wysyłane przez jego mózg. Te prawidłowe fale każe mu wzmocnić – powielić – dając odpowiedni sygnał na ekranie. A po wykonaniu zadania – nagradza. Natomiast gdy wychwyci negatywne wzorce bioelektryczne – zatrzymuje obraz i pacjent zmuszony jest użyć poprawnej fali, żeby ruszyć w swoim zadaniu dalej i wygrać z komputerem. Ten feedback – czyli odpowiedź, którą maszyna daje w czasie rzeczywistym – uczy nas samokontroli i prawidłowego sterowania swoim zachowaniem. A mózg zapamiętując korelację właściwej fali z bonifikatą, modyfikuje swój sposób działania. Taka korekta jest zawsze możliwa, ponieważ nasz układ nerwowy jest niesamowicie plastyczny. EEG Biofeedback wykorzystuje tę jego właściwość do wypracowania optymalnych reakcji umysłu w różnych sytuacjach. Tą drogą można pokonać wiele problemów psychicznych, emocjonalnych czy trudności w nauce i pracy. I co najważniejsze – bezinwazyjnie i bezpiecznie. Po prostu w sposób „bio”. Stąd rosnące zainteresowanie metodą.

Terapia i trening dla małych i dużych
Sesje EEG Biofeedback stosuje się w leczeniu szeregu schorzeń i problemów neurologicznych. ADHD i ADD, zaburzenia uczenia się (czytania, pisania, liczenia), a także agresja, autoagresja, niepowodzenia szkolne czy niska motywacja otwierają długą listę zaleceń. Metoda ta pomaga również osobom po urazach i udarach mózgu, z autyzmem, zespołem Aspergera, zespołem Downa, zaburzeniami rozwoju psychoruchowego, padaczką, depresją, obsesjami bądź lękami. Może być z powodzeniem wykorzystywana już u małych dzieci w wieku przedszkolnym oraz u młodzieży i u dorosłych w każdym wieku. Obok tego, że jest rodzajem terapii, sprawdza się również jako czysty trening – koncentracji, zapamiętywania, przyspieszenia tempa pracy, usprawnienia decyzyjności, czasu reakcji na bodziec, kreatywności, jak również samooceny, relaksu, wyciszenia czy radzenia sobie ze stresem. EEG Biofeedback jest więc na tyle uniwersalny, że trafia w potrzeby i dużych, i małych – z dużymi, z małymi i z żadnymi problemami, ale z ambicjami, by funkcjonować lepiej.

Gdzie w Krakowie?
Gdy wiemy już co i jak, warto dowiedzieć się, gdzie z takiej opcji treningowo-terapeutycznej można skorzystać. W Krakowie od niedawna istnieje nowe miejsce – Pracownia Kulturalna zlokalizowana w pobliżu zalewu Bagry Wielkie w dzielnicy Mały Płaszów – która posiada EEG Biofeedback w ofercie. Jako miejsce przyjazne dla dzieci i dorosłych z szeroką propozycją aktywności dla jednych i drugich, podsuwa im również taki wariant pracy nad sobą. Choć przed nami wakacje – czas oddechu od nauki i pracy zawodowej – może warto, nawet przy okazji plażowania czy piknikowania nad Bagrami, zajrzeć pod ten nowy krakowski adres i doświadczyć Biofeedback’u na własnej skórze. To dobry moment, żeby przed powrotem do szkoły czy z urlopu do pracy, lepiej przygotować swój lub dziecka umysł do okresu wytężonego wysiłku intelektualnego i emocjonalnego. A przy okazji zrobić to w przyjemny sposób, za którym szczególnie młodsi, ale i starsi, przepadają.

 


 

Coworking rodzicielski

Coworking rodzicielski – sposób na pracę przy dziecku
Gdy przedszkole jest odległą perspektywą, wsparcie rodziny – opcją niemożliwą, żłobek – niekoniecznie dobrym rozwiązaniem, a niania – luksusem, rodzicom chcącym mimo wszystko pracować przy dziecku przychodzi z pomocą coworking rodzicielski. Oferuje go nowe miejsce na mapie Krakowa – Pracownia Kulturalna w dzielnicy Mały Płaszów.

Na potrzeby dużych i małych
Wydaje się, że coworking to już „nic nowego”. Ponieważ przybywa osób pracujących w domach, z myślą o nich powstają centra coworkingowe. Pracuje się w nich wspólnie z innymi „wolnymi strzelcami”, wynajmując biurko w ogólnodostępnej przestrzeni biurowej. Jednak coworking w wydaniu Pracowni Kulturalnej – przez swój wymiar rodzicielski – idzie o krok dalej. Wspiera dorosłych zarówno jako pracowników, jak i jako rodziców. Pracownia zapewnia im wygodne miejsce do pracy oraz opiekę nad ich pociechami jednocześnie. W pełni odpowiada więc na potrzebę łączenia aktywności zawodowej z pełnoetatowym rodzicielstwem. Równocześnie zaspokaja wielkie potrzeby maluchów – towarzystwa, uwagi, ciepła, zaanimowanej zabawy oraz kontaktu z rówieśnikami (dziećmi innych pracujących osób).

Wolne ręce i spokojna głowa
Praca w domu – gdzie zawsze jest coś do zrobienia – oraz z absorbującym maluchem u boku to nie lada wyzwanie. Trudno wtedy o pełne skupienie na obowiązkach zawodowych. Przeszkadzać może w tym także brak miejsca przeznaczonego do pracy – biurka i fotela. Dlatego w Pracowni Kulturalnej czyste biurko i własne krzesło do wynajęcia to podstawa. W pakiecie wynajmujący otrzymują również dostęp do Wi-Fi, drukarki, skanera i innych sprzętów biurowych, a w razie potrzeby – także laptopa. I oczywiście kawy. W takich warunkach i z takim zapleczem można spokojnie – w oderwaniu od domowej codzienności – oddać się pracy. Co więcej – nie martwiąc się o dziecko, które w tym czasie znajduje się pod profesjonalną opieką. Ma czas wypełniony po brzegi twórczą zabawą. Jest bezpieczne i zadowolone. Korzyści są więc obustronne.

W bliskości i w odległości
Pracujący na własny rachunek rodzic z jednej strony chce być blisko swojego szkraba i towarzyszyć mu na drodze jego rozwoju. Z drugiej strony – nawet chwilowe odseparowanie się od malca i skoncentrowanie wyłącznie na swoich zadaniach znacznie usprawnia mu ich realizację. W ramach coworkingu rodzicielskiego w Pracowni Kulturalnej oba te scenariusze są możliwe do zrealizowania. Korzystające z niego mamy i ojcowie mają swoje dzieci na wyciągnięcie ręki – tuż za ścianą. Dzięki temu mogą na bieżąco reagować na ich gorsze chwile, karmić na żądanie czy uśpić w porze drzemki. Jednak to nie oni, lecz opiekunowie mają dzieciaki na oku. Pracownia oferuje tę usługę przez cały dzień (pon – pt), a szczególnie w godzinach bez innych zajęć w grafiku. Wtedy panuje tam cisza, kameralna i luźna atmosfera sprzyjająca pracy, nauce czy lekturze.

Praco-zabawa i nie tylko – uroki okolicy
Dla Płaszowian wyjście do Pracowni Kulturalnej może wręcz stać się rytuałem. Sposobem na organizację dnia z czasem na pracę oraz na nawiązanie nowych kontaktów. Natomiast dla osób spoza tej części Krakowa, coworking rodzicielski nie musi być jedynym powodem do udania się w te strony. Okolica Pracowni jest bowiem na tyle urokliwa i atrakcyjna, że można spędzić tu cały dzień. Wszystko przez bliskie sąsiedztwo zalewu Bagry Wielkie z kompleksem parkowym. Na jego terenie można zorganizować piknik, skorzystać z hamaków, leżaków, huśtawek i placu zabaw. W ciepłe dni zamoczyć w wodzie małe i duże stopy, pobawić się na bagrowej plaży, popodziwiać pływające żaglowce, poleżeć na kocu, pospacerować z wózkiem lub skorzystać z innych zajęć w Pracowni Kulturalnej. Opcji jest wiele. Dlaczego więc nie spróbować.